Kontakt
ul. Jesionowa 28, 71-016 Szczecin, Polska
SNAKE
Zamknij

10 pomysłów na testy A/B w procesie zakupowym (checkout), które zwiększą sprzedaż

10 pomysłów na testy AB w procesie zakupowym

W świecie e-commerceRebrandy wie, że proces zakupowy, czyli checkout, to ostatnie 100 metrów w maratonie o klienta. To moment, w którym Twój użytkownik, po długiej podróży przez kategorie produktów i kuszące opisy, ma już w ręku kartę kredytową i jest o krok od mety. A jednak, statystyki są bezlitosne – średnio 7 na 10 wózków jest porzucanych właśnie na tym ostatnim, krytycznym etapie. To tak, jakby siedmiu z dziesięciu maratończyków rezygnowało tuż przed samą linią mety. Dlaczego? Bo na ich drodze pojawił się niewidzialny mur: niejasny formularz, niespodziewany koszt, przymusowa rejestracja. Testy A/B to Twój młot, którym możesz systematycznie, kawałek po kawałku, kruszyć ten mur. To naukowa metoda, która pozwala przestać zgadywać, a zacząć wiedzieć, co naprawdę działa. W Rebrandy nie wierzymy w szklane kule – wierzymy w dane. A dane mówią jedno: nawet najmniejsza zmiana w checkout może oznaczać rewolucję w Twoich przychodach.

W tym przewodniku zabierzemy Cię do laboratorium optymalizacji konwersji. Pokażemy Ci 10 konkretnych, sprawdzonych eksperymentów, które możesz przeprowadzić, by zamienić swój proces zakupowy w doskonale naoliwioną maszynę do zarabiania pieniędzy.

  • Testy A/B: Odkryjemy, dlaczego opieranie decyzji na intuicji to najdroższa strategia biznesowa i jak testowanie pozwala znaleźć złoto ukryte w danych.
  • Optymalizacja checkoutu: Przeanalizujemy kluczowe elementy procesu zakupowego – od przymusowej rejestracji po wygląd przycisków – które najczęściej odstraszają klientów.
  • Porzucone koszyki: Zrozumiemy psychologię klienta na ostatnim etapie zakupów i nauczymy się, jak usuwać bariery, które prowadzą do rezygnacji.
  • CRO (Conversion Rate Optimization): Przedstawimy konkretne, gotowe do wdrożenia pomysły na testy, które pozwolą Ci systematycznie zwiększać współczynnik konwersji i maksymalizować zwrot z inwestycji w marketing.

Czym są testy A/B i dlaczego zgadywanie to najdroższa strategia w e-commerce?

Rebrandy często spotykamy się z sytuacją, gdzie kluczowe decyzje dotyczące wyglądu i działania sklepu internetowego podejmowane są na podstawie opinii prezesa, gustu projektanta lub głośnej sugestii z działu marketingu. To zjawisko ma nawet swoją nazwę – HiPPO, czyli Highest Paid Person’s Opinion. Problem polega na tym, że ani prezes, ani projektant, ani marketingowiec nie są Twoimi klientami. Zgadywanie, co spodoba się użytkownikom, to jak próba trafienia do tarczy z zamkniętymi oczami. Testy A/B to metoda, która pozwala te oczy otworzyć. To proces, w którym tworzymy dwie wersje tego samego elementu (np. strony checkoutu) – wersję A (oryginalną, kontrolną) i wersję B (zmienioną, testową). Następnie kierujemy na nie ruch z naszej strony, dzieląc go na pół: 50% użytkowników widzi wersję A, a 50% wersję B. Po zebraniu odpowiedniej ilości danych (tzw. próby statystycznej), bez cienia wątpliwości wiemy, która wersja działa lepiej – która generuje więcej sprzedaży, ma niższy wskaźnik porzuceń czy wyższą średnią wartość zamówienia. To czysta nauka w służbie biznesu.

Przeprowadzanie testów A/B to fundamentalna część procesu znanego jako CRO (Conversion Rate Optimization), czyli optymalizacja współczynnika konwersji. To ciągły cykl stawiania hipotez, wdrażania zmian, testowania i analizy wyników. Zamiast rewolucji i kosztownych redesignów całej strony, stawiamy na ewolucję i serię małych, ale mierzalnych ulepszeń. To właśnie te drobne, często niewidoczne na pierwszy rzut oka zmiany, kumulują się, tworząc potężny efekt i znacząco wpływając na ostateczny wynik finansowy. Zrozumienie, jakie wskaźniki efektywności (KPI) warto mierzyć, jest kluczowe, aby ocenić, czy nasze testy przynoszą realną wartość.

Pomysł #1: Czy przymusowa rejestracja to cichy zabójca Twojej konwersji?

To jeden z najstarszych i wciąż najbardziej aktualnych dylematów w e-commerce. Z jednej strony, jako właściciel sklepu, marzysz o tym, by każdy klient założył konto. Daje Ci to cenne dane, ułatwia budowanie relacji i programów lojalnościowych. Z drugiej strony, dla klienta, który chce po prostu szybko coś kupić, przymusowa rejestracja jest jak niespodziewana kontrola drogowa na ostatnim odcinku autostrady – irytująca, spowalniająca i często skłaniająca do zawrócenia.

Hipoteza do przetestowania: Umożliwienie zakupów jako gość (guest checkout) znacząco zwiększy współczynnik konwersji w procesie zakupowym.

  • Wersja A (Kontrolna): Proces zakupowy wymaga od użytkownika założenia konta lub zalogowania się, aby kontynuować.
  • Wersja B (Testowa): Opcja „Kup jako gość” jest najbardziej widocznym i domyślnym wyborem. Opcje logowania i rejestracji są obecne, ale drugorzędne.

Dlaczego to może zadziałać? Prestiżowy instytut badawczy Baymard Institute, który od lat analizuje użyteczność tysięcy sklepów internetowych, wskazuje, że przymusowa rejestracja jest drugą najczęstszą przyczyną porzuconych koszyków (zaraz po ukrytych kosztach). Aż 24% użytkowników porzuca koszyk, gdy jest zmuszonych do założenia konta. Ludzie cenią swój czas i prywatność. Zmuszanie ich do tworzenia kolejnego hasła i wypełniania zbędnych pól to proszenie się o kłopoty. Pamiętaj, że zawsze możesz zaproponować założenie konta na stronie z podziękowaniem, już po dokonaniu płatności, wykorzystując dane, które klient i tak już podał. To znacznie skraca ścieżkę zakupową i zwiększa konwersję.

Pomysł #2: Jeden długi formularz czy kilka krótkich kroków – co preferuje mózg Twojego klienta?

Kolejna wielka debata w świecie optymalizacji checkoutu to starcie między „one-step checkout” (wszystko na jednej stronie) a „multi-step checkout” (proces podzielony na kilka etapów). Zwolennicy pierwszego rozwiązania twierdzą, że minimalizuje ono liczbę kliknięć. Zwolennicy drugiego powołują się na psychologię, która mówi, że ludzie wolą realizować duże zadania podzielone na mniejsze, łatwiejsze do strawienia fragmenty.

Hipoteza do przetestowania: Podzielenie procesu zakupowego na 2-3 logiczne kroki z widocznym wskaźnikiem postępu zwiększy konwersję w porównaniu do jednego, długiego formularza.

  • Wersja A (Kontrolna): Wszystkie pola (dane kontaktowe, adres dostawy, wybór płatności) znajdują się na jednej, długiej stronie.
  • Wersja B (Testowa): Proces jest podzielony na kroki, np. 1. Twoje dane -> 2. Dostawa i płatność -> 3. Podsumowanie. Użytkownik przez cały czas widzi, na którym jest etapie i ile mu jeszcze zostało (np. za pomocą paska postępu).

Dlaczego to może zadziałać? Mózg ludzki nie lubi być przytłoczony. Widok długiego formularza z dziesiątkami pól może wywołać tzw. „paraliż analityczny”. Podzielenie go na mniejsze części (tzw. chunking) zmniejsza obciążenie poznawcze. Co więcej, wskaźnik postępu wykorzystuje potężne zjawisko psychologiczne znane jako „efekt obdarowanego postępu” (endowed progress effect). Gdy użytkownik widzi, że już zrobił pierwszy krok, czuje się bardziej zmotywowany, aby dokończyć cały proces. Prawidłowo zaprojektowany, wieloetapowy checkout może sprawić, że Twoja strona internetowa zacznie sprzedawać znacznie więcej.

Pomysł #3: Jakie pola w formularzu możesz bezkarnie usunąć, by zwiększyć sprzedaż?

Rebrandy wierzymy w minimalizm, zwłaszcza w formularzach. Każde dodatkowe pole, o które prosisz klienta, to kolejna mikroskopijna bariera, kolejny ułamek sekundy zastanowienia i kolejna potencjalna przyczyna rezygnacji. Zasada jest prosta: jeśli nie jest to absolutnie niezbędne do zrealizowania zamówienia, usuń to. Twoim celem jest stworzenie procesu, który będzie tak gładki i bezwysiłkowy, jak to tylko możliwe.

Hipoteza do przetestowania: Usunięcie z formularza co najmniej jednego niekrytycznego pola (np. „Nazwa firmy” w sklepie B2C) zwiększy współczynnik konwersji.

  • Wersja A (Kontrolna): Aktualny formularz ze wszystkimi polami.
  • Wersja B (Testowa): Formularz, z którego usunięto jedno lub więcej zbędnych pól.

Jakie pola są często zbędne?

  • Drugi wiersz adresu: W 99% przypadków nie jest potrzebny.
  • Tytuł (Pan/Pani): Nie ma żadnego wpływu na realizację zamówienia.
  • Nazwa firmy (w sklepach B2C): Jeśli nie sprzedajesz firmom, to pole jest tylko zbędnym szumem.
  • Numer telefonu stacjonarnego: W dobie telefonów komórkowych to relikt przeszłości.
  • Powtórz hasło / Powtórz e-mail: Zamiast tego, lepiej dodać opcję „pokaż hasło”.

Badania i studia przypadków wielokrotnie pokazały, że upraszczanie formularzy przynosi spektakularne rezultaty. W jednym z klasycznych testów, firma Expedia usunęła jedno, opcjonalne pole „Nazwa firmy” ze swojego formularza rezerwacji, co przyniosło jej dodatkowe 12 milionów dolarów rocznego przychodu. To pokazuje, jak drobne zmiany w UX mogą prowadzić do ogromnego wzrostu sprzedaży.

Pomysł #4: Czy Twoje przyciski CTA krzyczą „Kup teraz!”, czy szepczą „Może kiedyś…”?

Przycisk „call to action” (CTA) to absolutnie najważniejszy element na stronie checkoutu. To on jest celem całej podróży użytkownika. Jego wygląd, kolor i tekst mogą mieć zaskakująco duży wpływ na to, czy zostanie on kliknięty. Testowanie CTA to jeden z najprostszych i najszybszych sposobów na znalezienie dodatkowych punktów procentowych konwersji.

Hipoteza do przetestowania: Zmiana tekstu i/lub koloru głównego przycisku CTA w checkoutcie wpłynie na współczynnik konwersji.

  • Wersja A (Kontrolna): Aktualny przycisk, np. „Dalej” lub „Złóż zamówienie”.
  • Wersja B (Testowa): Przycisk ze zmienionym tekstem, np. bardziej konkretnym „Zapłać bezpiecznie teraz” lub „Potwierdzam i kupuję”.
  • Wersja C (Test wielowymiarowy): Przycisk ze zmienionym tekstem ORAZ zmienionym kolorem (np. z szarego na zielony lub pomarańczowy, aby zapewnić maksymalny kontrast).

Dlaczego to może zadziałać? Słowa mają moc. Tekst na przycisku powinien być jasny, konkretny i minimalizować poczucie ryzyka. Zamiast generycznego „Wyślij”, lepiej użyć sformułowania, które precyzyjnie opisuje, co się stanie po kliknięciu. Kolor z kolei odgrywa kluczową rolę w przyciąganiu uwagi. Nie chodzi o to, że „zielony jest lepszy od czerwonego”. Chodzi o kontrast. Najważniejszy przycisk na stronie musi wizualnie odróżniać się od reszty interfejsu, aby mózg użytkownika bez wahania wiedział, co ma zrobić. To jeden z podstawowych mechanizmów, jak barwy wpływają na decyzje zakupowe.

Pomysł #5: Jak małe ikony zaufania (trust signals) mogą zbudować wielką sprzedaż?

Proces checkoutu to moment, w którym prosisz klienta o największe zaufanie – o jego pieniądze i dane osobowe. W tym krytycznym momencie, każda, nawet najmniejsza wątpliwość, może doprowadzić do rezygnacji. Dlatego tak ważne jest, aby aktywnie budować poczucie bezpieczeństwa za pomocą tzw. „sygnałów zaufania” (trust signals).

Hipoteza do przetestowania: Dodanie ikon i symboli bezpieczeństwa w pobliżu sekcji płatności zwiększy współczynnik konwersji.

  • Wersja A (Kontrolna): Checkout bez dodatkowych sygnałów zaufania.
  • Wersja B (Testowa): Checkout z wyraźnie widocznymi elementami, takimi jak:
    • Logo operatorów płatności (Visa, Mastercard, Blik, PayPal).
    • Ikona kłódki i informacja o szyfrowaniu SSL („Twoje dane są w 100% bezpieczne”).
    • Logo znanych firm kurierskich (InPost, DPD).
    • Mała ikona z informacją o gwarancji zwrotu towaru.

Dlaczego to może zadziałać? CRO to w dużej mierze psychologia. Sygnały zaufania działają na podświadomym poziomie, redukując lęk i niepewność (tzw. FUD – Fear, Uncertainty, and Doubt). Widok znajomych logo, takich jak Visa czy PayPal, daje użytkownikowi poczucie, że ma do czynienia z profesjonalnym i legalnie działającym sklepem. To szczególnie ważne w przypadku nowych, mniej znanych marek, które muszą dopiero zapracować na zaufanie klientów. Zrozumienie psychologii marki i komunikacji wizualnej jest kluczowe w budowaniu tego zaufania.

Pomysł #6: Niespodziewane koszty wysyłki – czy to największy wróg Twojego e-commerce?

Znamy to wszyscy. Spędzamy pół godziny, wybierając produkty. Zadowoleni, przechodzimy do koszyka. Suma się zgadza. Klikamy „Dalej” i… bach! Do zamówienia doliczane jest 20 zł za wysyłkę, o którym wcześniej nie było mowy. To uczucie jest jednym z głównych powodów porzuconych koszyków. Według wspomnianego już Baymard Institute, aż 48% klientów rezygnuje z zakupu z powodu zbyt wysokich kosztów dodatkowych (wysyłka, podatki, opłaty).

Hipoteza do przetestowania: Wyraźne i wczesne komunikowanie kosztów dostawy (lub progu darmowej dostawy) zmniejszy wskaźnik porzuceń w ostatnim kroku checkoutu.

  • Wersja A (Kontrolna): Koszty dostawy pojawiają się dopiero na samym końcu procesu, w podsumowaniu.
  • Wersja B (Testowa): Informacja o kosztach dostawy (lub o kwocie brakującej do darmowej dostawy) jest widoczna już na stronie koszyka, a nawet na pasku w górnej części sklepu przez całą wizytę.

Dlaczego to może zadziałać? Nikt nie lubi niemiłych niespodzianek, zwłaszcza gdy chodzi o pieniądze. Transparentność buduje zaufanie. Pokazując koszty z góry, zarządzasz oczekiwaniami klienta. Co więcej, komunikat typu „Brakuje Ci tylko 35 zł do darmowej dostawy!” to potężny motywator do dodania do koszyka jeszcze jednego, małego produktu, co nie tylko zwiększa konwersję, ale także podnosi średnią wartość zamówienia (AOV). To klasyczny przykład, jak psychologia cen w e-commerce może być wykorzystana do zwiększania zysków.

Pomysł #7: Czy miniatury produktów w koszyku to zbędny dodatek, czy kluczowy element?

Proces zakupowy to nie tylko wypełnianie formularzy. To także ostatni moment, w którym klient może zweryfikować, czy na pewno zamawia to, co chciał. Brak wizualnego potwierdzenia zawartości koszyka może rodzić niepewność i skłaniać do powrotu na stronę produktu, co niepotrzebnie wydłuża ścieżkę i grozi porzuceniem.

Hipoteza do przetestowania: Dodanie wyraźnych miniatur produktów w podsumowaniu zamówienia w checkoutcie zwiększy konwersję.

  • Wersja A (Kontrolna): W podsumowaniu widoczne są tylko nazwy produktów i ceny.
  • Wersja B (Testowa): Obok nazwy i ceny każdego produktu widoczna jest jego miniatura.

Dlaczego to może zadziałać? Mózg ludzki przetwarza obrazy 60 000 razy szybciej niż tekst. Miniatura produktu to natychmiastowe potwierdzenie, które buduje pewność i spokój u klienta. Widzi on, że w koszyku ma czerwoną sukienkę w rozmiarze M, a nie niebieską w rozmiarze L. To redukuje lęk przed popełnieniem błędu i pozwala mu z większą pewnością kliknąć przycisk „Zapłać”. To drobny detal, ale to właśnie takie detale składają się na doskonałe doświadczenie użytkownika i wysoką konwersję. Inwestycja w optymalizację UX/UI w e-commerce to inwestycja w zaufanie klienta.

Pomysł #8: Jak inteligentne sugestie (upselling/cross-selling) w checkout mogą zwiększyć wartość zamówienia?

Checkout to idealny moment nie tylko na zamknięcie sprzedaży, ale także na jej subtelne zwiększenie. Klient jest już zdecydowany na zakup, ma „otwarty portfel” – to doskonała okazja, aby zaproponować mu coś dodatkowego. Należy to jednak robić z ogromnym wyczuciem, aby nie odciągnąć jego uwagi od głównego celu.

Hipoteza do przetestowania: Dodanie w checkoutcie sekcji z jednym, wysoce relewantnym produktem komplementarnym (cross-sell) zwiększy średnią wartość zamówienia bez negatywnego wpływu na konwersję.

  • Wersja A (Kontrolna): Standardowy checkout bez dodatkowych propozycji.
  • Wersja B (Testowa): W podsumowaniu zamówienia pojawia się dyskretna sekcja, np. „Może potrzebujesz również?”, oferująca jeden, starannie dobrany produkt. Przykład: baterie do zabawki, impregnat do butów, eleganckie opakowanie na prezent.

Dlaczego to może zadziałać? Kluczem jest tutaj trafność i pomoc. Jeśli propozycja jest postrzegana jako autentycznie użyteczna, klient ją doceni. Nikt nie obrazi się za przypomnienie o bateriach do właśnie kupowanego pilota. To oszczędza mu czas i kolejnych zakupów. Ważne jest, aby nie przytłaczać go dziesiątkami opcji. Jedna, maksymalnie dwie inteligentne sugestie to złoty standard. Pamiętaj, aby bacznie obserwować nie tylko średnią wartość zamówienia (AOV), ale i współczynnik konwersji. Celem jest znalezienie balansu, który pozwoli Ci zarabiać więcej. To jeden z kluczowych elementów strategii, jak sprawić, by Twój sklep internetowy sprzedawał więcej.

Pomysł #9: Czy Twój checkout jest przyjazny dla użytkowników mobilnych, czy to cyfrowy tor przeszkód?

Żyjemy w erze mobile-first. Coraz więcej transakcji w e-commerce odbywa się na smartfonach. Jeśli Twój proces zakupowy nie jest perfekcyjnie zoptymalizowany pod kątem małych ekranów, to tak, jakbyś w swoim sklepie stacjonarnym ustawił przy kasie niewidzialne przeszkody. Klienci będą się o nie potykać i masowo rezygnować.

Hipoteza do przetestowania: Wprowadzenie specyficznych dla mobile ulepszeń, takich jak większe przyciski i wykorzystanie odpowiednich klawiatur ekranowych, zwiększy konwersję wśród użytkowników mobilnych.

  • Wersja A (Kontrolna): Standardowy, responsywny checkout.
  • Wersja B (Testowa): Wersja z wprowadzonymi ulepszeniami:
    • Formularz w jednej kolumnie.
    • Większe, łatwe do trafienia palcem przyciski i pola wyboru.
    • Automatyczne wywoływanie klawiatury numerycznej dla pól „Numer telefonu”, „Kod pocztowy”, „Numer karty”.
    • Wyraźne i proste w obsłudze opcje płatności mobilnych (Blik, Apple/Google Pay).

Dlaczego to może zadziałać? Wypełnianie formularzy na telefonie jest z natury trudniejsze. Każde dodatkowe utrudnienie – konieczność powiększania ekranu, trafiania w małe linki, ręcznego przełączania klawiatury – potęguje frustrację. Optymalizacja mobilna to nie tylko kwestia estetyki, ale fundamentalnej użyteczności. Usuwając te drobne przeszkody, sprawiasz, że proces staje się płynny i przyjemny, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą liczbę porzuconych koszyków. Jeśli chcesz zgłębić ten temat, przeczytaj nasz artykuł o kluczowych błędach i zasadach mobilnego UX.

Pomysł #10: Jakie opcje płatności i dostawy mogą przekonać niezdecydowanych?

Dotarłeś do samego końca. Klient wypełnił wszystkie dane i jedyne, co go dzieli od zakupu, to wybór sposobu dostawy i płatności. Jeśli na tej ostatniej prostej nie znajdzie swojej ulubionej, zaufanej opcji, cała Twoja dotychczasowa praca może pójść na marne. Brak preferowanej metody płatności to kolejny z czołowych powodów porzucania koszyków.

Hipoteza do przetestowania: Dodanie popularnych, lokalnych metod płatności i dostawy (np. Blik, Paczkomaty) zwiększy ogólny współczynnik konwersji.

  • Wersja A (Kontrolna): Ograniczone opcje, np. tylko przelew tradycyjny i płatność kartą.
  • Wersja B (Testowa): Szeroki wachlarz opcji, w tym te najpopularniejsze na danym rynku:
    • Płatności: Blik, szybkie przelewy (PayU, Przelewy24), płatności odroczone (PayPo, Klarna), PayPal.
    • Dostawy: Paczkomaty InPost, kurierzy (różne firmy do wyboru), punkty odbioru (Żabka, Orlen Paczka).

Dlaczego to może zadziałać? Różni klienci mają różne nawyki i preferencje. Młodsze pokolenie uwielbia Blika za jego szybkość. Osoby często robiące zakupy online cenią wygodę Paczkomatów. Klienci, którzy nie są pewni zakupu, mogą chętniej skorzystać z płatności odroczonych. Dając im wybór, pokazujesz, że rozumiesz ich potrzeby i szanujesz ich przyzwyczajenia. To ostatni, ale niezwykle ważny sygnał, że Twój sklep jest profesjonalny i skoncentrowany na kliencie. To kluczowy element segmentacji i dopasowania oferty do grupy docelowej.

Jak Rebrandy może zamienić Twoje domysły w pewność i dane w zyski?

Rebrandy wiemy, że optymalizacja checkoutu to nie jednorazowy projekt, ale ciągły proces. To detektywistyczna praca, która wymaga odpowiednich narzędzi, analitycznego myślenia i głębokiego zrozumienia ludzkich zachowań. Przedstawione tu 10 pomysłów to dopiero początek podróży. Każdy sklep jest inny, a prawdziwa sztuka polega na zidentyfikowaniu unikalnych „wąskich gardeł” w Twoim procesie zakupowym i postawieniu trafnych hipotez, które przyniosą największy zwrot z inwestycji.

Nasz zespół w Rebrandy to nie tylko kreatywni projektanci, ale także analitycy danych i eksperci od CRO. Nie opieramy się na przeczuciach. Nasza praca zaczyna się od głębokiej analizy danych z Google Analytics 4, map ciepła i nagrań sesji użytkowników. Identyfikujemy miejsca, w których Twoi klienci się gubią, wahają i rezygnują. Dopiero na tej podstawie projektujemy i wdrażamy testy A/B, które dają twarde, liczbowe odpowiedzi. Łączymy w sobie kompetencje z zakresu programowaniastrategii i analityki, aby dostarczać kompleksowe rozwiązania.

Jeśli czujesz, że Twój sklep ma niewykorzystany potencjał, jeśli masz dość patrzenia na rosnącą liczbę porzuconych koszyków i chcesz zacząć podejmować decyzje w oparciu o dane, a nie domysły, jesteśmy tu, aby Ci pomóc. Zapraszamy do kontaktu z ekspertami Rebrandy. Porozmawiajmy o tym, jak możemy wspólnie przeanalizować Twój proces zakupowy i zamienić go w najmocniejsze ogniwo Twojego e-commerce.